Powyższy klip zawiera jedną część listy do głosowania z jednego dnia. Nie chodzi o to, że jest to coś wyjątkowego, tylko że to jest typowe. Pamiętajcie tę listę następnym razem, gdy ktoś wam powie, że UE istnieje jedynie w celu umożliwienia jej członkom osiągnięcia wspólnie tego, czego nie mogą samodzielnie.
Dwa punkty dla zainteresowanych. Powodem, dla którego zachęcałem wicemarszałka by nadal używał greki jest to, że nieco wcześniej, miły hrabia Dartmouth, który reprezentuje UKIP, upomniał go za nie używanie języka angielskiego – języka, którym mówi nienagannie. To może wydawać się mało ważne, ale prawo każdego CEP-a do używania jego języka ojczystego, jest jedną z niewielu pozostałych oznak, że UE jest związkiem państw, a nie federacją. Odbierz je, a jednocześnie usuniesz główną przeszkodę państwowości [Unii].
Aha, i jeśli zastanawiacie się, co to za ponętna blondynka na początku, to jest nią Emma McClarkin, sprytna i patriotyczna CEP z East Midlands.
Oryginalny wpis pojawił się 2011-06-08.
A propos, pamiętacie jak onegdaj tłumaczono w Polsce skrót CCCP? Parafrazując, można powiedzieć, że ‘CCCP to CEP, CEP-a CEP-em pogania’.
Jak dla mnie, to już bliski jest koniec tej unii i tego systemu monetarnego.